RSS
czwartek, 19 stycznia 2012

- Jeśli chodzi o konkurs to sytuacja jest nie tyle dobra, co wręcz tragiczna. Powiedział fajny bury kot.

- Nie da się ukryć. Dajemy dupy po całości. Nie mogłem się z nim nie zgodzić.

I wtedy pikling się rozmarzył...

Ale tak jest zawsze, gdy mowa o dawaniu dupy.

 



13:36, fajny.bury.kot
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 stycznia 2012

Fajny bury kot popatrzył na Zbigniewa spuszczającego się z żyrandola i powiedział:

- Też bym się chętnie spuścił.

14:34, fajny.bury.kot
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2012

Rozejrzałem się po sali. Urszula jak zwykle siedziała przy barze, zatopiona w swoich myślach. Usiadłem obok, wziąłem kilka orzeszków ze stojącego na barze spodka, i bez owijania w bawełnę przeszedłem do sedna:

-Mam pięćdziesiąt złorych.

Urszula spojrzała na mnie z zainteresowaniem, odłożyła papierosa, za krawat przyciągnęła do siebie i kiedy nasze twarze nie dzieliło więcej niż kilka centymetrów, namiętnie szepnęła:

- Za pięć dych, możesz mieć sucking and licking.

- A gdyby tak jeszcze pikling, spytałem nieśmiało spuszczając wzrok.

Zapadło krępujące milczenia. Po chwili Urszula puściła mój krawat, odwróciła się z powrotem do baru i powiedziała:

- Lubie cię misiu, ale pikling ceni się znaczne wyżej.

17:15, fajny.bury.kot
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 stycznia 2012

Świtało, kiedy pikling wybełkotał:

- Weźmiemy udział w konkursie na Blog Roku. Bo tak trzeba! Bo ojczyzna tego wymaga! I dlatego, że jesteśmy prawdziwymi polakami!

Kot stanął na baczność i zasalutował , a ja rzuciłem się na kolana i szlochając zacząłem całować piklinga po płetwach. Jechały rybą. Zapachem tak nieodłącznie kojarzącym się z kroczem Urszuli.

15:15, fajny.bury.kot
Link Komentarze (10) »
niedziela, 01 stycznia 2012

Kończyłem właśnie ubieranie choinki kiedy rozległo się pukanie do drzwi W progu stali pikling z kotem

- Ooo, cześć chłopaki, miło żeście wpadli, nie spodziewałem się.

- No co ty stary, nie myślałeś chyba że zostawimy cię samego na święta. Rodzina musi trzymać się razem.

To było miłe. Wyściskaliśmy się i zaprosiłem ich do pokoju.

- Uuuu nieźle, zainwestowałeś w choinkę. Kot był najwyraźniej pod wrażeniem.

- Zuch chłopak!

- Owszem zainwestowałem, ale szczerze powiedziawszy to poza choinką niewiele mam, nie przygotowałem się na gości.

- Nic się nie martw, kot uśmiechnął się szeroko wyjmując z bocznej kieszeni szturmówek pół litra parkowej czystej. Zadbaliśmy o szczegóły.

Postawił butelkę na środku stołu.

- Nie chcę wyjść na marudę, ale pół litra na trzech to jak pieśń urwana w połowie.

- Spokojnie spokojnie, Pikling nie pije. Powiedział kot rzucając mi porozumiewawcze spojrzenie.

I wtedy właśnie pikling szybkim ruchem złapał flaszkę, jednym susem znalazł się na szafie i zanim z kotem zrozumieliśmy co się właściwie dzieje, ruchem wytrawnego alkoholika zakręcił pół-litrówką i opróżnił ją duszkiem

- O kurwa! Nie znałem huja od tej strony, Fajny buty kot nagle zupełnie przestał być fajny.

Objąłem go ramieniem i tarmosząc czule pomiędzy uszkami powiedziałem:

- Daj mu spokój, nic się nie stało. Na dole jest meta, kupimy literka, zapalimy światełka na choince i będą święta jak ta lala.

 

 

21:49, fajny.bury.kot
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5